W zasadzie numer ten nie powstałby gdyby nie fakt, że Puszkin wspomniał o Erpegowcu w którymś tam numerze fantastyki. Był to dla mnie silny bodziec. Wiecie poczułem taki imperatyw, że nie mogłem się powstrzymać. Innym ważnym czynnikiem były naciski Sejiego, z którym spotkałem się w realu ze dwa razy może i każdorazowo pytał co z kolejnym numerm. Odpowiedziałem, że ukaże się nim zakwitnie czwarty Arkham Horror. Zdążyłbym nawet, gdybym szesnastkę wrzucił dziś.
Jak też widać w numerze znalazły się dwie recenzje rzeczy mało erpegowych. Był to znak nadchodzących przemian, i przeskoku w pokrewne ale jakże inne hobby – przerzuciłem się później na gry planszowe.
Z przyjemnych rzeczy – odezwał się do mnie Ignacy Trzewiczek, który przeczytał recenzje Monastyru i zapytał czy może użyć któregoś zdania w reklamie tego podręcznika. Zgodziłem się mile połechtany. To było moja pierwsza publikacja w prawdziwym piśmie.
W felietonie Multideja wspomniane zostaje Wydawnictwo k7 – rzecz niby fikcyjna, lecz przez jakiś czas udawało się nam troszkę tym potrolować na Polterze i Valkirii, bowiem pewne poruszenie wywołał pierwszy i jedyny jego produkt: Niezbędnik Przeszukiwacza Podziemi. Boki można było zrywać czytając opinie na temat produktu.
Acha, proszę się nie sugerować ostatnim akapitem wstępniaka. Erpegowiec nie szuka współpracowników, choć jeśli znajdzie się jakiś mieszkaniec Tychów (Tychy, śląskie) zainteresowany to zobaczymy.
Zabieram się za umieszczanie następnych numerów.
Wasz rednacz. Neurocide (na mieście Harry)
2 komentarze:
Neurocide, mam w papierach kolejny produkt k7, którego jakoś nie opublikowaliśmy. To był bodajże "Niezbędnik Nocnego Łowcy", dodatek do Wampira. Edytorsko stał na znacznie wyższym poziomie (rysowałem go w pocie czoła, a nie z nudów na sesji!). Ech, było, było...
Multi
Arkham Courier, Neuro ;) A w sumie nieoficjalny #4 sie ukazal. :>